Blog ten jest w dedykowany:
Ewie - mojej najlepszej przyjaciółce i współautorce tego opowiadania,
Annie, autorce bloga my-fairytale,
oraz wszystkim wielbicielom historii Upiora w operze!



Powrót

PROLOG

czwartek, 22.maja.2008, 20:08
Witam serdecznie! Bardzo się cieszę, ze aż tyle komentarzy pojawiło się przed samym wstępem tego opowiadania;) Cóż, dzisiaj zapraszam na Prolog. Ma trochę związku z tym, co wydarzy się później.

Od razu odpowiadam na ostatni komentarz pod ostatnią notatką. Tak, pojawią się tutaj negatywni bohaterowie. Może niekoniecznie będzie takim Raoul - nie, on raczej będzie stanowić przykład "mędzacza/płaczka pospolitego";)

Cóż, jeśli jednak nie Erik będzie czarnym charakterem, to kto? Ja już wiem. To znaczy, jest to wersja robocza, ale nie sadzę, by wiele się zmieniła.

No właśnie! Jeden z poprzednich komentarzy dotyczył tez tego, że nie wiem, jak to się skończy. To było trochę przesadzone - z mojej strony. Więc wytłumaczę to tak: większość z tego, co się tutaj zdarzy - po prostu... bardzo dokładnie mi się przyśniła;) Obudziłam się niestety w bardzo ciekawym momencie, więc nie poznałam zakończenia. Co nie znaczy, że w głowie nie domyśliłam sobie, jak to wszystko ma wyglądać;) A więc proszę być dobrej myśli!

Od następnej części każdy rozdział będzie miał tytuł albo "Christine", albo "Meg". Oznacza to, że ten akurat fragment będzie napisany z perspektywy którejś z dwóch dziewczyn;)

Nie będę się już bardziej rozdrabniać. Po prostu - zapraszam do czytania. Może się to wydać trochę naiwne, ale - czemu by nie? Mnie samej śniły się już głupsze rzeczy - że np. strzelali do mnie gestapowcy, więc musiałam wyskoczyć z okna na dziesiątym piętrze budynku, żeby się "uratować";)

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

Panna X - Christine

***


To my tworzymy naszą rzeczywistość.


Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłyśmy razem z Meg uniezależnić się od naszych rodziców… Fakt, iż po ukończeniu osiemnastego roku życia stałam się prawną właścicielką spadku po babci – dużego mieszkania w dawnej arystokratycznej rezydencji w Mayfair – zdawał nam się to maksymalnie ułatwiać.
Pieniądze nie stanowiły problemu – udało nam się go rozwiązać już wcześniej – w raczej niekonwencjonalny sposób.
Pracowicie remontowałyśmy przez czas aż do wakacji każdy zakamarek naszego przyszłego domu.
I na co to wszystko?
By spędzić tam aż jeden wieczór.
Może nie doszłoby do tego wszystkiego, gdybyśmy nie miały tak na imię – Christine i Meg. Albo – gdybyśmy tak bardzo nie uwielbiały musicalu Andrew Lloyda Webera „Upiór w operze”. A może było to zależne właśnie od tego, że zamieszkałyśmy w tym, a nie w innym miejscu?
Chociaż chyba najbardziej prawdopodobne, że powodem całej sytuacji była nasza odwieczna niechęć do zakończenia tej tragicznej historii i przyzwyczajenie do zastanawiania się „co by było, gdyby”…
To wszystko jednak nie ma już znaczenia. Stało się i już. Pozostało nam działać – wziąć swój – i jednocześnie wszystkich bohaterów tej historii – los w swoje ręce…
Nastrój:
tagi:


10 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

.mylog.plczwartek, 22.maja.2008, 20:17
83.11.202.144

Rzetelna ocenialnia z dwuletnim stażem, spora i zarazem profesjonalna ekipa.
Ciekaw opinii o swoim opowiadaniu bądź powieści? Nie wiesz, czy Twoi czytelnicy są szczerzy, a chcesz wiedzieć z obiektywnego źródła, czy dobrze piszesz i czy Twoja historia zmierza w dobrym kierunku?
<i>Hell Opinions</i> to konstruktywna krytyka w najlepszym wydaniu, a więc to, czego prawdopodobnie szukasz.
Zapraszamy.

czwartek, 22.maja.2008, 20:40
Adres ukryty

Zaskoczyłaś mnie :D Po szablonie spodziewałam się historii Upiora i jego ukochanej. Zaczyna się ciekawie. Mam nadzieję, że w kolenych rozdziałach akcja się rozwinie ;) Pozdrawiam serdecznie :*
P.S. 'Upiór w Operze' to jeden z moich ukochanych filmów :D I też mam słabość do muzyki i Erika ;)

vera-de-diamant VeraDeDiamantsobota, 24.maja.2008, 22:15
Adres ukryty

<I>Kochana Christine!

No to się doczekałam początku opowiadania i mam mieszane uczucia. Oczywiście wszystko jest spowodowane tym, że nic nie wiem. A jak jestem w stanie 'nicniewiedzenia' to popadam w frustrację ;D Nie spodziewałam się niczego innego jak przyjaźni Christie i Meg, ale co do nieformalnego zawodu dziewczyn jakim jest pisartswo to WIELKIE OCZY ze zdziwienia. To się urządziły, kasy im nie brakuje, naprawdę dobrze im :) Ach, też bym chciała żyć z pisania, a niestety morze wyrzuca mnie na inne brzegi. Prąd jest niestety zbyt duży, by zmienić kierunek... ale od czego jest sfera marzeń i nasze blogi ;)

Oglądając i czytając Upiorka to też na początku nie potrafiłam zrozumieć Christine, a zwłaszcza jej wyboru, więc dostało się jej ode mnie brzydkimi epitetami, ale ostatnio nabrałam więcej tolerancji i w końcu stwierdziłam, że jak miłość to miłość, jak sobie kochała tego, pożal się Boże, beksę z tłustymi włosami to ok, Upiorek został dla mnie, dla Ciebie i można spokojnie się nim dzielić, pocieszać... :D

Martuś, co tu dużo się rozpisywać. Wklejaj szybciutko pierwszy rozdział, bo nie mogę się doczekać tu postaci Upiorka, czy Raoula, czy desek opery. Czekam, czekam :)

Buziaki wielkie ;* ;*, przełączam się właśnie na pannę Somerset.

<b>Anna</b>
*połączenie zostało przerwane*

Miel Miel.mylog.plniedziela, 25.maja.2008, 01:29
83.26.227.63

Pierwszy raz trafiam na blog o 'Upiorze w Operze' i jestem zaskoczona;) Pozytywnie;) Tak mnie to wciągnęło( szkoda, że dopiero 2 części:/), że po przeczytaniu zaczęłam szukać w internecie o tym musicalu i teraz koniecznie muszę iść i zobaczyć to przedstawienie, albo chociaż film(na razie);) I coraz bardziej podoba mi się muzyka z musicali, którą umieściłaś, muszę sobie ściągnąć jeszcze inne piosenki... ogólnie to jestem pod dużym wrażeniem i czekam na nową notkę, która, mam nadzieję, pojawi się szybko;)

niedziela, 25.maja.2008, 11:10
Adres ukryty

Zapraszam na Rozdział I :*
<i><b>Satine</i></b>

connie-rohan connie-rohansobota, 31.maja.2008, 17:32
82.139.59.213

Brawo Marta!

Nieźle Ci to wyszło, a jak wiesz jest to w moim języku bardzo dobrze. Niestety nie umiem okazywać nadmiernego entuzjazmu, co nadrabiam optymizmem. Ta część, mimo że taka zwyczajna, poprawiła mi z lekka humor. Meg i Chris są za mało opisane, w przeciwieństwie do mieszkania, więc wydają sie takie mało realne, płaskie.

Pozdrawiam

<I>Panna Y</I>

phantom-of-the-opera phantom-of-the-operaniedziela, 1.czerwca.2008, 20:17
83.7.110.165

Odpowiadam na komentarz Panny Y;)

Cóż, postacie są opisane dosyć mało szczegółowo, bo... po prostu czytelnik stopniowo będzie poznawać te postaci. Np. pozna zdumiewające umiejętności samoobrony Meg;)

Mieszkanie jest opisane bardzo szczegółowo bo... niedługo nie bedzie już o czym pisać. Mam na mysli - w mieszkaniu. Mogę zapewnić, że dziewczyny niedługo pobędą w tym, jakże sympatycznym, miejscu;)

Niedługo zaproszę Was na kolejną część, na pewno jeszcze przed moim wyjazdem.

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie!

Marta vel Panna X vel Christine;) - zmęczona Dniem Hiszpańskim, ale szczęśliwa, że już po wszystkim;)

connie-rohan connie-rohanpiątek, 6.czerwca.2008, 15:22
82.139.59.213

Dzień dobry!

Tu ja, wszechmocna panna Y, dziś w dobrym humorze, bo upojona herbatą z melisy. Nie ma to jak się porządnie naćpać przed koncertem. Szablon niezły, chociaż postacie dalej są za bardzo rozmazane.

Pozdrawiam

<I>Panna Y</I>

Panna X Panna X.mylog.plpiątek, 6.czerwca.2008, 21:29
83.7.124.79

Nie chce mi się logować do systemu;)

Tak, niestety postacie są nadal trochę zamazane. Taka jest jednak cecha zdjęć z klatek filmu. Wyraźniej - przynajmniej na razie - się nie da. Ważne, że w ogóle udało mi się je zrobić, bo dobrych fotek Meg nie udało mi się znaleźć tak po prostu;)

Nowy rozdział powinien pojawić się jutro...;)

Buziaki dla wszystkich!

Panna X vel Christine

kroniki-iloeneri kroniki-iloeneriponiedziałek, 30.czerwca.2008, 22:55
Adres ukryty

Szczerze powiedziawszy prolog w ogóle nie przypadł mi do gustu z racji jego realności bardziej niż stylu.
Nie wiem ile masz lat, ale wydaje mi się, że ten tekst był czystym wyrasem twoich naiwnych marzeń. Otóż:
W realnym świecie trudno jest UTRZYMAĆ SIĘ Z SAMEGO PISANIA. Osoba, która może żyć ma ogromną popularność (a wątpię by Twoje bohaterki po napisaniu 1 książki takową miały), a i tak nie są to ogromne kwoty. Ot takie, które pozwalają przeżyć. Ty opisałaś UTOPIĘ.
Nie ma co się czarować. Z samego pisania nie da się żyć, przynajmniej w realnym świecie.

Co innego opis mieszkania. Wiem, już to tłumaczyłaś, ale i tak jest on zbyt szczegółowy. Zamiast sucho opisywać, mogłabyś wpleść to w jakąś akcję (której jest trochę mało, ale trudno).

Twój styl nie jest zły i do tego się nie przyczepię, proszę tylko o odrobinę realności, bo to co opisałaś to tylko mrzonki nastolatki.





| Lay&html by Panna X TYLKO dla CHRISTINE & MEG |


M E N U

Już osób poznało naszą historię Upiora Opery...


K s i ę g a

.:Zobacz:.
.:Wpisz się:.



BOHATEROWIE

Dodaj do ulubionych

Anioł Muzyki...


A r c h i w u m

2008
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)

2009
sierpien (1)




L i n k i

Moje blogi
Inna historia Upiora Opery...
Gwendolyn de Diamant (Średniowiecze)
Pieśń Camelotu...
Victoria Somerset
Gabby Fielding - Taniec marzeń
Victoria Potter
Marta, księżniczka Silvermore
Anielica - Vera de Diamant
Niezapomniane historie - razem z drogą Ewą przepisuję ulubione książki;)
Zaczarowane święta;)

Blogi przyjaciół
Madame Malkin
Alexandra Lestrange
Eve Wright
My-fairytale
Connie Rohan i Emma Stuart
Życie - Koszmar!
Amanda Wood
Owieczka;)

Oceny
Nie-banalne-oceny!

Mój Profil

Podlinkuj

brak kategorii (2)
Opowieść Christine (2)
Opowieść Meg (1)
wszystkie (5)

christine meg (1)meg christine (1)prolog christine meg phantom of the opera (1)

mala-ygrek



K l u b y



U l u b i e n i

victoria-potter-storysandglass-of-dreamsowca5746story-of-audreyzycie-koszmarconnie-rohanewa5746panna-ysong-of-camelotphantom-of-the-opera

C R E D I T S

Szablon wykonany na specjalne zamówienie
Christine & Meg
Grafika wykonana osobiście
PRZEZE MNIE
Użyłam do tego:
kadrów z filmu
"Upiór w Operze".
Avatar to pomniejszony obrazek
STĄD

Dziękuję SZABLONART
za użyczenie kodu pomocniczego.